Za sprawą Weroniki i jej nowego kursu na oplatania rivoli powstały dwie pary kolczyków. Co prawda od zobaczenia kursu po raz pierwszy grzecznie omijałem koraliki dalekim łukiem. No cóż, tak było do wczorajszego wieczora. Nie wytrzymałem i zrobiłem tą parę:
Zdjęcia zrobione zarówno bez lampy, jak i z lampą.
Dziś rano od razu złapałem się za robotę i wyplotłem coś brązowego.
I już mam przygotowane koraliki na kolejne 4 pary :)




